Ultradźwięki prosto z przyrody

Naukowcy oraz inżynierowie, projektując i budując swoje wynalazki, przeważnie zamysł czerpią z przyrody. To miało miejsce w wypadku myjki ultradźwiękowej. Wykorzystując w konkretny sposób ultradźwięki można np. doczyścić z brudu właściwie każdy przedmiot.

Fale dźwiękowe mają to do siebie, że człowiek ich nie słyszy. Niemniej jednak sporo zwierząt natura zaopatrzyła w bardzo czuły narząd słuchu, dzięki czemu mogą je nie tylko słyszeć ale także i emitować. Do takich ssaków zaliczamy psy, wieloryby, czy nietoperze. Generalnie za minimalną granicę ultradźwięków uważa się częstotliwość 20 kHz, a maksymalną jest 1 GHz. Wyżej są już tylko hiperdźwięki, które przypisywane są jedynie w kryształach.

Człowiek, jako istota inteligentna, łatwo potrafi dostosować się i skorzystać z darów natury. W niezwykle szybkim czasie okiełznaliśmy ultradźwięki i znaleźliśmy dla nich obszerny wachlarz zastosowań. Obecnie jest dużo sektorów, które bez ultradźwięków nie mogłyby się obejść. W medycynie wykorzystuje się je w ultrasonografach. W taki sposób lekarz może sprawdzić, czy pacjent nie ma pękniętej kości, lub prześwietlić jego jamę brzuszną. Jednocześnie za pomocą określonej częstotliwości można wpływać na niektóre ludzkie organy i w taki sposób pobudzać je do skutecznego działania. Niemniej jednak niemało popularne jest chyba czyszczenie ultradźwiękami. W rolnictwie, spora ilość rolników stosuje wysokie częstotliwości do czyszczenia nasion oraz części roślin. Jest to nieszkodliwe oraz bardzo skuteczne rozwiązanie, które dodatkowo polepsza wegetację i metabolizm rośliny.

Szerokie przeznaczenie mają rozmaite myjki ultradźwiękowe, które wykorzystywane są w odrębnych branżach przemysłu, rozpoczynając od sklepów jubilerskich, a kończąc na laboratoriach. Urządzenie to jest najlepsze w usuwaniu zabrudzeń z miejsc nieosiągalnych dla zwykłej ściereczki, czy innych przyrządów do mycia. Jednocześnie ultradźwięki nie niszczą powierzchni mytych przedmiotów, a cały proces trwa tylko parę sekund.