Stara biżuteria jak nowa? Sprawi to myjka ultradźwiękowa!

Kobiety uwielbiają starą biżuterię. Nie tylko dlatego, że niektóre egzemplarze to istne arcydzieła sztuki zdobniczej, lecz także (a może przede wszystkim) ze względu na ich wartość sentymentalną. Nie zawsze jednak ozdoby nadają się do noszenia z powodu ciemnego osadu i przebarwień. Łatwo je usunąć przy pomocy fal dźwiękowych. Służy do tego myjka ultradźwiękowa.

Myjka ultradźwiękowa przywraca starej biżuterii dawny blask

Z biegiem lat, z biegiem dni…

Broszka po babci, starodawne kolczyki, wiekowa bransoletka – każde z nich ma własną duszę i historię. Patyna nadaje im dostojnego charakteru, przytłumiony blask budzi nostalgię, przywołuje wspomnienia. Wyłania z mroków niepamięci dawno minione chwile lub nieobecne (choć wciąż bliskie) osoby. Dla innych biżuteria stanowić może lokatę kapitału, o czym świadczą rezultaty czerwcowej aukcji klejnotów w największym na świecie domu aukcyjnym Christie’s przy King Street w Londynie.

Kiedy jednak warstwa osadu jest zbyt gruba, myjka ultradźwiękowa będzie nieodzowna, gdyż kosztowności robią się zwyczajnie nieładne, tracą swój urok i przestają służyć jako ozdoby, a zostają już tylko pamiątkami. Wielka szkoda!

Złoty pierścionek na szczęście

Wspaniale byłoby przypiąć staromodną kameę, pójść na bal maturalny czy sylwestrowy albo na ślub przyjaciółki w naszyjniku, który prababcia włożyła na swój towarzyski debiut. Pierścionek z ubiegłego wieku będący świadkiem najpierw zaręczyn dziadków, a potem ich wieloletniego i udanego małżeństwa, jest doskonałym prezentem dla… syna [sic!]. Szczególnie jeśli nie stać go jeszcze na kosztowny klejnot dla ukochanej, a właśnie zamierza zmienić stan cywilny.

Myjka ultradźwiękowa usunie brud i osad z najmniejszych zakamarków

Myjka ultradźwiękowa – strzał w dziesiątkę

Istnieją, rzecz jasna, rozmaite domowe sposoby na czyszczenie rodowych sreber. Na naszym blogu znajduje się artykuł na ten temat. Można też kupić specjalne środki do szorowania bądź polerowania przedmiotów ze stali szlachetnych. Z pewnością są bardzo skuteczne, ale da się je zastosować jedynie na gładkie powierzchnie i miejsca, do których łatwo dotrzeć szczotką, gąbką czy ściereczką. Tak odświeża się srebrne patery, tace, ewentualnie sztućce, o niezbyt skomplikowanej ornamentyce.

Tymczasem maleńkie ogniwa złotej dewizki zegarka, koronkowy filigran wisiorka albo mikroskopijne szczeliny elementów dekoracyjnych pierścionka stanowią prawdziwe wyzwanie dla tradycyjnych metod czyszczenia. Jak pozbyć się osadu i nie zniszczyć biżuterii? W takich właśnie przypadkach myjka ultradźwiękowa okazuje się strzałem w dziesiątkę. Ulsonix oferuje modele o różnej pojemności.

Gdzie szczotka nie może, tam dotrą ultradźwięki

Mikroskopijne pęcherzyki, powstałe w procesie kawitacji, reagują na zmianę ciśnienia i ulegają implozji. Ogromne ilości energii wytworzone podczas tej reakcji z impetem wypychają cząsteczki, z których składa się osad zalegający w najmniejszych rysach lub zakamarkach. Biżuteria odzyskuje blask i wygląda jak odebrana właśnie z zakładu jubilerskiego. Do tego robiona na zamówienie! (Raczej mało prawdopodobne, aby po latach istniały dwa identyczne egzemplarze.) Jeśli jednak ktoś lubi złoto czy srebro „tknięte czasem”, nie ma powodów do zmartwień. Odświeżone ozdoby znowu pokryje patyna – wystarczy tylko poczekać.

Szybko, łatwo, bezpiecznie

Warto wspomnieć na zakończenie, że używając szczotki i pasty łatwo uszkodzić delikatne zdobienia. Metale szlachetne – a z nich głównie wytwarza się biżuterię – są zazwyczaj miękkie i stosunkowo plastyczne. Myjka ultradźwiękowa jest bezpieczna szczególnie w przypadku ozdób obficie wysadzanych drobniutkimi kamieniami szlachetnymi albo bogatych w elementy z cienkiego drutu lub blaszki. Samo urządzenie kształtem przypomina pojemnik, do którego wlewa się… No właśnie! Co wlać do myjki ultradźwiękowej? O tym też była już mowa na blogu, zapraszamy do przeczytania właściwego artykułu.