Nowe pomysły restauratorów

Jak powinna być wymarzona restauracja? Ze smacznym jedzeniem, z miłą obsługą i niedroga. Coś jeszcze? Restauratorzy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów. Najpierw powstały restaurację typu „płacisz i jesz, ile chcesz”, potem poszli o krok dalej – zaczęły powstawać restauracje pod hasłem „płać, ile chcesz”.

Jesz, ile chcesz


„Jesz, ile chcesz” to oferta dla osób, które lubią dobrze zjeść, nie rujnując przy tym domowego budżetu. Motto tego typu restauracji brzmi: „Nieważne ile, ważne za ile”. Dlatego niezależnie od ilości spożytego jedzenia, wysokość rachunku nie ulega zmianie. Płacimy raz, zapełniamy talerz (i żołądek) tyle razy, ile tylko chcemy

Można wyróżnić dwa rodzaje restauracji z opcją płać i jedz ile chcesz. Pierwsze to lokale ze stałym menu. Drugie to takie, w których goście dobierają składniki potraw zgodnie z upodobaniami smakowymi. Wszystkie produkty dostępne są w formie bufetu lub kilku małych tematycznych bufecików. Artykuły podzielone są ze względu na rodzaj np. warzywa, owoce, mięsa, nabiał. Ilość użytych składników zależy tylko i wyłącznie od klienta. Przed wejściem do takiej restauracji, warto jednak zapoznać się z jej regulaminem. Niektóre lokale zastrzegają sobie wliczanie kosztu napoi, alkoholi i deserów do ceny wejściówki.

Płacisz, ile chcesz

Rzadziej spotykane, ale z pewnością jeszcze bardziej przyciągające są restauracje typu „płać, ile chcesz”. Działające w ten sposób lokale kilka lat temu pojawiły się w Nowym Yorku i miały być odpowiedzią na kryzys. Bogaci mają w nich płacić tyle, by bezrobotni mogli zjeść za symbolicznego dolara. W menu widnieją sugerowane ceny, ale rachunek może opiewać na dowolną kwotę.

Pierwsza tego typu restauracja powstała w Stanach Zjednoczonych w Clayton na przedmieściach miasta St. Louis. Klientela tego lokalu to ludzie dobrze zarabiający: prawnicy, oraz uprawiający inne wolne zawody, dlatego też właściciel nie ma raczej obaw, że będzie dokładać do interesu. Personel lokalu twierdzi, że klienci znakomicie orientują się nie tylko co do jakości, ale też wartości potraw, płacą więc z zasadzie tyle, ile wynosiłby prawdziwy rachunek.

Również w Polsce powstała niedawno restauracja z mottem przewodnim „płacisz, ile chcesz”. Jednak czy naszym kraju taki pomysł się przyjmie? Czy właściciele pójdą z torbami? Powodzenie takiego interesu zależy od uczciwości i mentalności klientów. Czy Polacy są gotowi na taką rewolucję?

zp8497586rq